Obecność Boga, umiłowanie Stwórcy, poczucie braku obecności Boga, totalny brak wiary, poczucie pustki, poszukiwanie sensu życia, zapoznawanie się z innymi religiami, tęsknota za Bogiem, zaczytywanie się w Biblii i dziełach filozoficznych oraz naukowych. Czerpanie z słowa pisanego, własnych przeżyć i obserwacji ludzi, poddawanie w wątpliwość istoty Boga, próby spojrzenia na coś czym może być Bóg pod każdym możliwym kątem, jaki tylko przyszedł mi do głowy. W tych kilkunastu słowach powyżej opisałem podróż swojej Wiary. Podróż w której obecnie, moja wiara polega na poszukiwaniu "Boga" w otaczających mnie ludziach, miejscach które odwiedzę, krótko mówiąc we wszystkim, co wyda mi się piękne i dobre.

Nie uczęszczam już do kościoła by okazać uwielbienie stwórcy, jeśli już pojawię się w czterech murowanych ścianach świątynnych, to tylko po to aby porozmawiać sam ze sobą i ocenić czy udało mi się zbudować "świątynie" dobra w moim sercu. Mogę to zrobić jedynie poprzez pielęgnowanie dobra w sobie i innych, zgodnie z najważniejszym przykazaniem przewijającym się przez wszystkie religie świata, przykazaniem Miłości do bliźniego. Starać się zrozumieć, nie nienawidzić.

Jako człowiek znający dobro i zło, mający swoje słabości, mogę się tylko starać by świątynia mego serca runęła.

Człowiek w swojej małości nie jest w stanie pojąć majestatu istoty, która ma być Wszechobecna, Wszechwiedząca, Wszechpotężna. Nie zadaję już sobie pytania jaki jest Bóg. Pytam się o to jaki nie jest.

Jędrzej Silski / Katowice

You may also like

Back to Top